Opublikowano · Aktualizacja

Koordynowana reakcja europejska na sabotaż w Lipsku: Polska i siedem innych państw wzywają dyplomatów Rosji

Niemcy oficjalnie oskarżyły Rosję o próbę sabotażu z użyciem drona z materiałami wybuchowymi na lotnisku w Lipsku. W odpowiedzi Niemcy zamknęły konsulat Rosji w Bonn i "Dom Rosyjski" w Berlinie, a Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Wielka Brytania, Francja, Belgia, Holandia oraz UE wezwały przedstawicieli rosyjskich placówek dyplomatycznych. Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski nazwał działania Rosji terroryzmem państwowym i potwierdził solidarność z decyzją Berlina.

Najważniejsze

  • Niemcy oskarżyły Rosję o próbę sabotażu z dronem-pułapką na lotnisku w Lipsku, do której doszło około miesiąc wcześniej.
  • W odpowiedzi Niemcy zamknęły konsulat generalny Rosji w Bonn i "Dom Rosyjski" w Berlinie.
  • Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Wielka Brytania, Francja, Belgia, Holandia i UE wezwały dyplomatów rosyjskich w geście solidarności z Niemcami.
  • Sikorski ogłosił poparcie Polski dla decyzji Berlina i określił rosyjskie działania mianem terroryzmu państwowego.
  • Premier Donald Tusk uznał pożar zakładu produkującego drony w Skarżysko-Kamiennej 30 sierpnia za sabotaż; wersja podpalenia zakładu w Lublinie tego samego dnia nie została wykluczona.
  • Litwa uznała, że uderzenie Rosji na Kijów i obwód 1 września zabiło dwunastu cywilów, łącząc sprawę Lipska z atakami na ukraińskich cywilów.

Dlaczego to ważne

Skoordynowana reakcja co najmniej ośmiu państw europejskich oraz UE na domniemany rosyjski sabotaż w Lipsku stanowi bezprecedensową demonstrację jedności dyplomatycznej. Po raz pierwszy tak szeroka koalicja państw – od Portugalii po Estonię – podjęła równoległe kroki wobec Rosji, łącząc sprawę hybrydowych operacji na terytorium europejskim z atakami na ukraińskich cywilów. Zamknięcie rosyjskich placówek dyplomatycznych przez Niemcy i retoryka "terroryzmu państwowego" sygnalizują twarde przełom w europejskim podejściu do Rosji.

Co się stało

Niemcy oficjalnie oskarżyły Rosję o próbę sabotażu z użyciem drona z ładunkiem wybuchowym na lotnisku w Lipsku, do której doszło około miesiąca wcześniej. 1 września minister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadephul ogłosił zamknięcie konsulatu generalnego Rosji w Bonn oraz "Domu Rosyjskiego" w Berlinie. Tego samego dnia przedstawicieli rosyjskich ambasad wezwali: Unia Europejska, Francja, Belgia i Holandia. 2 września łotewskie MSZ wezwało chargé d'affaires Rosji z notą protestacyjną. 3 września w Weimarze odbyła się wspólna konferencja prasowa ministrów spraw zagranicznych Trójkąta Weimarskiego, podczas której polski minister Radosław Sikorski potwierdził pełne poparcie Polski dla decyzji Berlina i ogłosił, że Polska wezwała rosyjskiego ambasadora z powodu aktów terroryzmu państwowego. Litwa, Estonia i Wielka Brytania również wezwały rosyjskich dyplomatów, dostarczając noty protestacyjne.

Jak piszą o tym źródła ukraińskie

Ukraińskojęzyczne źródła podkreślały szeroką europejską mobilizację dyplomatyczną, wymieniając wszystkie kraje, które wezwały rosyjskich dyplomatów – od Polski i krajów bałtyckich po Francję, Belgię i Holandię. Szczególny nacisk położono na retorykę Sikorskiego i Margusa Tsahkny, którzy rosyjskie działania określili mianem terroryzmu państwowego i zagrożenia dla europejskiego oraz globalnego ładu – co ukraińskie media przedstawiały jako uzasadnienie twardszych środków wobec Moskwy. Źródła te explicite łączyły sprawę lipską z rosyjskimi atakami na ukraińskich cywilów, w tym z uderzeniem na Kijów i obwód 1 września, w którym – według Litwinów – zginęło dwunastu cywilów.

W czym relacje się różnią

Premier Donald Tusk opisał pożar zakładu produkującego drony w Skarżysko-Kamiennej 30 sierpnia jako akt sabotażu, natomiast w przypadku pożaru zakładu w Lublinie tego samego dnia wersja umyślnego podpalenia nie została jeszcze wykluczona – co odzwierciedla różny poziom pewności co do obu incydentów.

Kontekst

Litwa powiązała incydent w Lipsku z rosyjskimi atakami na ukraińskich cywilów, w tym z uderzeniem na Kijów i obwód kijowski 1 września, w którym – według litewskich źródeł – zginęło dwunastu cywilów. Premier Donald Tusk wcześniej scharakteryzował pożar zakładu produkującego drony w Skarżysko-Kamiennej 30 sierpnia jako sabotaż; pożar zakładu w Lublinie tego samego dnia nie został jeszcze wykluczony jako umyślne podpalenie. Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski stwierdził, że Rosja porzuciła dwustronną współpracę z Polską – w tym mały ruch graniczny oraz dialog historyków i samorządowców – na rzecz prób podporządkowania Ukrainy.