Opublikowano · Aktualizacja

Polska poderwała myśliwce po rosyjskim ataku na Ukrainę. Zamknięto lotniska i przejścia graniczne

23 września Polska poderwała wojskowe samoloty i postawiła w stan gotowości naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radarowego w odpowiedzi na rosyjski atak lotniczy na Ukrainę. Czasowo wstrzymano operacje na lotniskach w Lublinie i Rzeszowie, a sześć przejść granicznych z Ukrainą postawiono w stan podwyższonej gotowości.

Najważniejsze

  • Rankiem 23 września Polska poderwała wojskowe samoloty w odpowiedzi na rosyjski atak lotniczy na Ukrainę.
  • O gotowości poinformował Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, wskazując na uderzenia Federacji Rosyjskiej.
  • W stan gotowości postawiono naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radarowo-elektronicznego.
  • Lotniska w Lublinie i Rzeszowie tymczasowo zawiesiły operacje, by zapewnić swobodę działania lotnictwu wojskowemu.
  • Po zakończeniu operacji lotniska wznowiły pracę, a systemy obrony powietrznej wróciły do standardowego trybu.
  • Sześć przejść granicznych w woj. lubelskim i podkarpackim postawiono w stan podwyższonej gotowości.
  • Wojska polskie nie odnotowały naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej.

Dlaczego to ważne

Incydent pokazuje, że rosyjskie uderzenia lotnicze na Ukrainę mogą bezpośrednio wywoływać reakcję militarną po stronie NATO i ograniczenia w przestrzeni powietrznej kraju sąsiadującego. Tymczasowe wstrzymanie lotnisk w Lublinie i Rzeszowie oraz postawienie w gotowości przejść granicznych dotknęło zarówno pasażerów, jak i ruch graniczny z Ukrainą. Polskie ostrzeżenia polityczne i wywiadowcze o możliwych "przypadkowych" uderzeniach w Polskę podkreślają ryzyko przenoszenia się wojny poza terytorium Ukrainy.

Co się stało

23 września, w odpowiedzi na rosyjski atak lotniczy na Ukrainę, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poderwało polskie myśliwce i postawiło w stan gotowości naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radarowo-elektronicznego. W celu zapewnienia swobody działania lotnictwa wojskowego Polska Agencja Żeglugi Powietrznej czasowo wstrzymała operacje na lotniskach w Lublinie i Rzeszowie. W stan podwyższonej gotowości postawiono sześć punktów kontrolnych na granicy polsko-ukraińskiej w województwach lubelskim i podkarpackim, gdzie pojawili się żołnierze Wojska Polskiego. Po zakończeniu operacji lotniska wznowiły pracę, a systemy obrony powietrznej wróciły do standardowego trybu. Siły zbrojne poinformowały, że nie odnotowano naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej. Silny dźwięk przypominający wybuch, słyszany rano w centralnej Polsce, był wynikiem przekroczenia bariery dźwiękowej przez myśliwce.

Jak piszą o tym źródła ukraińskie

Ukraińskie źródła przedstawiają incydent jako bezpośrednią reakcję Polski na rosyjskie uderzenia na Ukrainę, podkreślając zawieszenie lotnisk w Lublinie i Rzeszowie oraz przejść granicznych. Wskazują też na zapowiedzi polskiego premiera Donalda Tuska o spodziewanej intensyfikacji rosyjskich ataków w pobliżu granicy oraz na oceny polskich służb wywiadowczych o możliwości "przypadkowych" uderzeń rosyjskimi dronami i rakietami w kraje wspierające Ukrainę, w tym Polskę.

Kontekst

Polska graniczy z Ukrainą i jest ważnym hubem logistycznym dla dostaw na jej rzecz, co czyni ją szczególnie wrażliwą na rosyjską aktywność lotniczą w pobliżu granicy. Wcześniej, 17 września, rosyjski dron uderzeniowy spadł w pobliżu przejścia granicznego w Dorohusku, co zwiększyło czujność polskich służb.