Opublikowano · Aktualizacja

Pożar stacji Starlink w Woli Krobowskiej. Polscy ministrowie mówią o sabotażu i wojnie hybrydowej

Wieczorem 23 września w miejscowości Wola Krobowska w województwie mazowieckim wybuchł pożar naziemnej stacji satelitarnej Starlink obsługiwanej przez państwowego operatora Exatel. Ogień objął anteny oraz agregat prądotwórczy. Polskie władze podejrzewają celowe podpalenie; stacja wznowiła już pracę, a sprawę bada ABW i policja.

Najważniejsze

  • Pożar wybuchł 23 września wieczorem w Woli Krobowskiej w województwie mazowieckim.
  • Ogień objął anteny, rozdzielnię elektryczną i agregat prądotwórczy na stacji.
  • Stację obsługuje państwowy operator Exatel; działa ona w parze ze stacją w okolicach Kowna na Litwie.
  • Obie stacje zapewniają dostęp do internetu dla znacznej części Europy Środkowo-Wschodniej, w tym dla Ukrainy i ukraińskich sił zbrojnych.
  • Wicpremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski uznał zdarzenie za sabotaż i element wojny hybrydowej; premier Donald Tusk potwierdził tę ocenę.
  • Stacja wznowiła pracę; śledztwo prowadzi Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i policja.

Dlaczego to ważne

Stacja w Woli Krobowskiej wraz z bliźniaczym obiektem w okolicach Kowna stanowi kluczowy węzeł łączności internetowej dla znacznej części Europy Środkowo-Wschodniej, w tym dla ukraińskich sił zbrojnych. Kwestie bezpieczeństwa komunikacyjnego, które dla Ukrainy mają bezpośrednie znaczenie militarne, dotyczą również polskiej infrastruktury krytycznej. Według ministra Gawkowskiego ewentualna przerwa w działaniu takich stacji mogłaby zakłócić m.in. działanie bankomatów w Polsce.

Co się stało

Wieczorem 23 września w miejscowości Wola Krobowska w województwie mazowieckim wybuchł pożar naziemnej stacji satelitarnej Starlink należącej do państwowego operatora Exatel. Ogień zgłosił właściciel gruntu, na którym znajdują się urządzenia; na miejsce przybyły trzy zastępy straży pożarnej z komendy w Grójcu. Płomienie objęły anteny, rozdzielnię elektryczną oraz agregat prądotwórczy — nikt nie odniósł obrażeń. Pożar ugaszono, a stacja po krótkiej przerwie wróciła do normalnej pracy.

Służby rozważają dwie przyczyny: celowe podpalenie rozdzielni elektrycznej albo zwarcie w instalacji. O zdarzeniu zostały powiadomione Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Biuro Centralne Śledcze Policji. Wicpremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski oraz premier Donald Tusk publicznie określili incydent jako prawdopodobny sabotaż i element wojny hybrydowej, zastrzegając, że udział Rosji nie został udowodniony, choć — ich zdaniem — wiele przesłanek wskazuje na zgodność z nową rosyjską doktryną ataków.

Jak piszą o tym źródła ukraińskie

Wszystkie osiem źródeł, na których oparta jest synteza, to ukraińskojęzyczne media z Ukrainy. W swoim opisie konsekwentnie przedstawiają one incydent jako dywersję i sabotaż wymierzony w dostęp do internetu dla Ukrainy oraz ukraińskich sił zbrojnych, często umieszczając ten wątek już w tytule. Taki dobór źródeł oznacza, że strona ukraińska w naturalny sposób eksponuje zagrożenie dla własnych zdolności komunikacyjnych, mniej uwagi poświęcając technicznym szczegółom pożaru po stronie polskiej.

Kontekst

Stacja Starlink w Woli Krobowskiej działa od co najmniej 2022 roku i jest obsługiwana przez Exatel — polskiego państwowego operatora telekomunikacyjnego. Wraz z podobną stacją w okolicach Kowna na Litwie zapewnia dostęp do internetu dla znacznej części Europy Środkowo-Wschodniej, w tym dla Ukrainy. Według dostępnych informacji w latach 2022–2024 Polska przeznaczyła około 323 mln złotych (ponad 86 mln dolarów) na zakup terminali Starlink dla Ukrainy.