Opublikowano · Aktualizacja

Kallas: UE nie przywróci sankcji wobec Usmanowa i Fridmana w najbliższym czasie

Wysoka przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej Kaja Kallas oświadczyła 5 października w Brukseli, że w najbliższym czasie nie przewiduje powrotu rosyjskich oligarchów Aliszera Usmanowa i Michaiła Fridmana na unijną listę sankcyjną. Wypowiedź padła po posiedzeniu Rady Stowarzyszenia UE–Mołdawia, mimo zapowiedzi Ukrainy, że będzie dążyć do przywrócenia wobec nich restrykcji.

Najważniejsze

  • Kaja Kallas: powrót Usmanowa i Fridmana na listę UE „nie nastąpi w najbliższym czasie”
  • Wypowiedź padła 5 października po Radzie Stowarzyszenia UE–Mołdawia w Brukseli
  • Usmanow i Fridman zostali wykreśleni z listy 22 września pod naciskiem Francji, Słowacji i Luksemburga
  • 22 września UE przedłużyła jednocześnie sankcje wobec ok. 3 000 osób i podmiotów na 36 miesięcy, do 22 września 2029 r.
  • Kallas: UE pracuje nad ok. 1 600 nowymi wpisami na listach sankcyjnych
  • Kallas: decyzje o wpisach podejmują państwa członkowskie, które mogą zgłaszać kandydatury
  • Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha zapowiedział dążenie do przywrócenia sankcji; Litwa i Estonia nałożyły własne sankcje na obu oligarchów

Dlaczego to ważne

Kallas jasno sygnalizuje, że Bruksela nie zamierza cofać wrześniowej decyzji o wykreśleniu dwóch rosyjskich oligarchów z listy, mimo sprzeciwu Kijowa. Sprawa pokazuje, jak pojedyncze państwa członkowskie — Francja, Słowacja, Luksemburg — mogą kształtować unijną politykę sankcyjną poprzez lobbing, oraz jak część krajów UE (Litwa, Estonia) reaguje na to własnymi restrykcjami krajowymi.

Co się stało

5 października w Brukseli, po posiedzeniu Rady Stowarzyszenia UE–Mołdawia, wysoka przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Kaja Kallas odniosła się do kwestii rosyjskich oligarchów Aliszera Usmanowa i Michaiła Fridmana, którzy 22 września zostali wykreśleni z unijnej listy sankcyjnej. Kallas oceniła, że ich powrót na listę „nie nastąpi w najbliższym czasie”. Jednocześnie poinformowała, że 22 września ambasadorowie UE przedłużyli o trzy lata (do 22 września 2029 r.) sankcje indywidualne wobec ok. 3 000 osób i podmiotów odpowiedzialnych za zagrożenie integralności terytorialnej, suwerenności i niepodległości Ukrainy, zastępując dotychczasowy sześciomiesięczny cykl odnawiania restrykcji. Według Kallas UE pracuje nad ok. 1 600 nowymi wpisami na listach, a decyzje o nazwiskach podejmują państwa członkowskie. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha zapowiedział, że Kijów będzie zabiegał o przywrócenie sankcji wobec obu oligarchów. Własne sankcje krajowe wobec Usmanowa i Fridmana nałożyły już Litwa i Estonia.

W czym relacje się różnią

Część mediów wiąże nacisk Francji na wykreślenie Usmanowa z listy sankcyjnej z rosyjskimi naciskami Azerbejdżanu po zatrzymaniu francuskich obywateli w tym kraju; azerbejdżańscy dyplomaci, według Reutersa, zaprzeczyli tym doniesieniom.

Kontekst

22 września ambasadorowie UE przedłużyli o trzy lata (do 22 września 2029 r.) sankcje indywidualne wobec ok. 3 000 osób i podmiotów odpowiedzialnych za zagrożenie integralności terytorialnej, suwerenności i niepodległości Ukrainy. Tego samego dnia z listy wykreślono Usmanowa i Fridmana. Wykreślenie Usmanowa lobowały Słowacja i Francja; media wiążą stanowisko Francji z rzekomą presją Azerbejdżanu (Azerbejdżan zaprzecza). Tuż po decyzji prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew ułaskawił Francuza skazanego w grudniu 2023 r. za szpiegostwo. Luksemburg zabiegał o wykreślenie Fridmana; oligarcha pozywa Luksemburg w międzynarodowym arbitrażu, żądając 16 mld dolarów odszkodowania za zamrożone aktywa.