Opublikowano · Aktualizacja

Rosyjski dron uderzył w pobliżu przejścia granicznego Jahodyn, Polska poderwała lotnictwo i zamknęła lotniska

28 września rosyjski dron typu Shahed uderzył w pobliżu międzynarodowego przejścia granicznego Jahodyn w obwodzie wołyńskim, kilkaset metrów od granicy z Polską. Polska podniosła do gotowości myśliwce, środki obrony powietrznej i radarowej, ogłosiła alarm w województwie lubelskim oraz tymczasowo wstrzymała operacje na lotniskach Rzeszów i Lublin. Polska armia poinformowała, że polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona.

Najważniejsze

  • 28 września rosyjski dron typu Shahed (reagujący/kamikadze) spadł w lesie w pobliżu wsi Starowoitowe (MPP Jahodyn), rejon kowelski, obwód wołyński.
  • Według różnych źródeł uderzenie nastąpiło od kilkuset metrów do około 2 km od granicy polsko-ukraińskiej; po stronie ukraińskiej nie odnotowano ofiar.
  • Szef obwodowej administracji wojskowej Wołynia Roman Romaniuk poinformował, że fala uderzeniowa uszkodziła budynek terminala wjazdowego przejścia; Państwowa Służba Graniczna i minister obrony Polski twierdzą, że samo przejście nie zostało trafione.
  • Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PANSA) wstrzymała operacje na lotniskach Rzeszów i Lublin, aby zapewnić swobodę działania lotnictwa wojskowemu.
  • Operacyjne Dowództwo Sił Zbrojnych RP poderwało lotnictwo wojskowe i postawiło w stan podwyższonej gotowości naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radarowego.
  • Polskie Centrum Bezpieczeństwa Rządu wysłało alert o ataku powietrznym do mieszkańców województwa lubelskiego.
  • Władze polskie podały, że polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona; po odwołaniu alertu samoloty wróciły do baz.

Dlaczego to ważne

Incydent miał miejsce kilkaset metrów do około 2 km od granicy państwa członkowskiego NATO. Polska po raz kolejny musiała poderwać lotnictwo wojskowe i wstrzymać operacje cywilne na dwóch lotniskach w pobliżu granicy z Ukrainą, co pokazuje, że rosyjskie uderzenia z użyciem dronów systematycznie zbliżają się do infrastruktury granicznej i punktów przerzutowych. Przejście w Jahodynie należy do głównych przejść polsko-ukraińskich, więc każde trafienie w jego okolice podnosi ryzyko dla ruchu osobowego i towarowego oraz wymusza reakcję obronną sąsiada.

Co się stało

Według ukraińskich kanałów monitorujących rosyjskie drony w drugiej połowie dnia 28 września kierowały się w stronę przejścia granicznego Jahodyn. Około 18:00 Siły Powietrzne Ukrainy zgłosiły dron reagujący w rejonie Hołownego w obwodzie wołyńskim, lecący na zachód w kierunku granicy z Polską. Dron typu Shahed spadł w lesie w pobliżu wsi Starowoitowe w rejonie kowelskim, w odległości od kilkuset metrów do około 2 km od granicy polsko-ukraińskiej. Lokalne kanały Telegramu opublikowały nagrania wideo pokazujące miejsce upadku i unoszący się dym.

Tymczasowy szef obwodowej administracji wojskowej Wołynia Roman Romaniuk potwierdził trafienie w pobliżu granicy i poinformował, że fala uderzeniowa uszkodziła budynek terminala wjazdowego przejścia Jahodyn; nie odnotowano ofiar. Według źródeł w Państwowej Służbie Granicznej Ukrainy dron uderzył kilkaset metrów od granicy i samo przejście nie zostało bezpośrednio trafione. Minister obrony Polski Władysław Kosiniak-Kamysz napisał na X, że dron uderzył w terytorium Ukrainy około 2 km od przejścia Dorohusk.

Po stronie polskiej Operacyjne Dowództwo Sił Zbrojnych RP poderwało lotnictwo wojskowe w odpowiedzi na rosyjskie uderzenia dronami na zachodnią Ukrainę. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PANSA) wstrzymała operacje na lotniskach Rzeszów i Lublin, aby zapewnić swobodę działania lotnictwa wojskowego. Naziemne środki obrony powietrznej i rozpoznania radarowego postawiono w stan podwyższonej gotowości. Centrum Bezpieczeństwa Rządu wysłało alert o ataku powietrznym do mieszkańców województwa lubelskiego. Polskie wojsko poinformowało, że polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona; po odwołaniu alertu samoloty wróciły do baz, a systemy obrony powietrznej przeszły w tryb obserwacji i gotowości.

Jak piszą o tym źródła ukraińskie

Wszystkie dostarczone źródła są ukraińskojęzyczne i jednoznacznie przypisują uderzenie Rosji. Skupiają się na miejscu trafienia — przejście Jahodyn, wieś Starowoitowe, obwód wołyński — oraz na uszkodzeniu budynku terminala, powołując się na szefa OWA Wołynia Romana Romaniuka i źródła w Państwowej Służbie Granicznej. Dużo uwagi poświęcają reakcji strony polskiej oraz wypowiedziom ministra Kosiniaka-Kamysza, przedstawiając incydent jako eskalację bezpośrednio przy granicy z Polską.

W czym relacje się różnią

Źródła nie są zgodne co do tego, czy samo przejście graniczne Jahodyn zostało trafione: źródła w Państwowej Służbie Granicznej Ukrainy i minister obrony Polski Kosiniak-Kamysz twierdzą, że przejście nie zostało uderzone (Kosiniak-Kamysz lokalizuje trafienie około 2 km od przejścia), natomiast szef OWA Wołynia Roman Romaniuk podaje, że fala uderzeniowa uszkodziła budynek terminala wjazdowego. Istnieje też rozbieżność w identyfikacji typu drona: lokalne kanały spekulowały, że był to dron reagujący typu "Geran-5", podczas gdy inne raporty określały go jako dron typu Shahed.

Kontekst

To kolejny w ostatnich tygodniach przypadek rosyjskiego drona, który spadł w pobliżu przejścia Jahodyn. 13 września rosyjski dron uszkodził stację benzynową w pobliżu tego przejścia i uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego około 2 km od polskiej granicy, co wymusiło ewakuację pociągu, w którym znajdowali się m.in. Boris Johnson i były dyrektor CIA David Petraeus. 17 września kolejny rosyjski dron spadł przy stacji benzynowej około 4 km od granicy. Po wcześniejszych atakach minister obrony Polski Kosiniak-Kamysz zapowiedział wzmocnienie ochrony polskiej przestrzeni powietrznej, a premier Donald Tusk ostrzegł, że według danych wywiadowczych Rosja przygotowuje hybrydowe uderzenia dronami i rakietami przeciwko państwom wspierającym Ukrainę, w tym przeciwko Polsce. 24 września Tusk poinformował, że podczas rosyjskiego ataku na obiekty w pobliżu granicy polsko-ukraińskiej konieczna była ewakuacja dwóch przejść granicznych. 25 września polski rząd zaczął dystrybuować instrukcje postępowania w przypadku ataku powietrznego.