Estonia: podpalenie budynku Milrem Robotics w Tallinnie to dywersja zlecona przez Rosję
Estońska Policja Bezpieczeństwa ustaliła, że pożar budynku estońskiej firmy zbrojeniowej Milrem Robotics w Tallinnie w nocy z 14 na 15 sierpnia był aktem sabotażu zleconym przez rosyjskie służby specjalne. 29 września ogłosił to publicznie premier Kristien Michal, a Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało charge d'affaires Rosji. Trzech podejrzanych, obywateli Łotwy, zostało zatrzymanych i przekazanych Estonii.
Najważniejsze
- W nocy z 14 na 15 sierpnia w dzielnicy Lasnamäe w Tallinnie wybuchł pożar w budynku używanym przez firmę obronną Milrem Robotics.
- Estońska Policja Bezpieczeństwa ustaliła, że podpalenie było aktem dywersji zleconym przez służby specjalne Federacji Rosyjskiej.
- Premier Estonii Kristien Michal ogłosił 29 września wnioski ze śledztwa, mówiąc o pełnej pewności co do rosyjskiego autorstwa ataku.
- Trzech podejrzanych — obywateli Łotwy — zatrzymano w Łotwie i przekazano Estonii; nie stanowią już zagrożenia.
- Ministerstwo Spraw Zagranicznych Estonii wezwało 29 września charge d'affaires Rosji Lenar Salimullin.
- Dyrektor generalny estońskiej Policji Bezpieczeństwa Margo Pallosoni ostrzegł, że zagrożenie rosyjskimi prowokacjami i próbami dywersji utrzymuje się.
- Milrem Robotics produkuje bezzałogowe pojazdy naziemne THeMIS i dostarcza je Ukrainie we współpracy z krajami UE.
Dlaczego to ważne
Państwo członkowskie NATO publicznie przypisało akt sabotażu na swoim terytorium rosyjskim służbom specjalnym, co stanowi poważne potwierdzenie wzorca rosyjskich operacji dywersyjnych w Europie. Milrem Robotics dostarcza Ukrainie bezzałogowe pojazdy naziemne wykorzystywane przez siły zbrojne, więc atak jest bezpośrednio wymierzony w łańcuch wsparcia dla Ukrainy. Wezwanie rosyjskiego charge d'affaires oznacza dyplomatyczną eskalację, a estońscy urzędnicy wpisują incydent w szerszą kampanię Rosji mającą zastraszyć sojuszników i ograniczyć pomoc dla Kijowa.
Co się stało
W nocy z 14 na 15 sierpnia w dzielnicy Lasnamäe w Tallinnie wybuchł pożar w budynku przy ulicy Betoni należącym do firmy obronnej Milrem Robotics. Pożar został szybko opanowany przez służby ratunkowe; firma podała, że nie wpłynęło to na jej łańcuchy dostaw. Estońska Policja Bezpieczeństwa po przeprowadzeniu dochodzenia ustaliła, że podpalenie było aktem dywersji zleconym przez służby specjalne Federacji Rosyjskiej i że sposób działania jest spójny z innymi aktami sabotażu przeprowadzonymi w Europie na zlecenie Rosji. 29 września ustalenia te publicznie ogłosił premier Estonii Kristien Michal, podkreślając, że władze doszły do jednoznacznych wniosków. Tego samego dnia estońskie MSZ wezwało charge d'affaires Rosji Lenar Salimullin. Trzech podejrzanych — obywateli Łotwy — zostało zatrzymanych w Łotwie, gdzie następnie zabezpieczono dużą liczbę nośników danych i przedmiotów mogących służyć do podpalenia budynku; podejrzani zostali przekazani Estonii i nie stanowią już zagrożenia. Trwa śledztwo kryminalne mające ustalić dokładne okoliczności zdarzenia. Kreml, za pośrednictwem rzecznika Dmitrija Pieskowa, odrzucił estońskie oskarżenia jako bezpodstawne.
Jak piszą o tym źródła ukraińskie
Ukraińskie media konsekwentnie przedstawiają incydent jako dywersję państwa rosyjskiego wymierzoną w firmę dostarczającą uzbrojenie Siłom Zbrojnym Ukrainy — aspekt wsparcia dla Ukrainy jest obecny już w nagłówkach. Ukraińska prasa umieszcza obok estońskich oskarżeń również kremlowskie zaprzeczenia (Pieskow nazywający zarzuty bezpodstawnymi), prezentując historię jako spór między Tallinnem a Moskwą. Ukraińskie źródła wpisują też atak w Tallinnie w szerszy kontekst innych incydentów wymierzonych w obiekty związane z Ukrainą w Europie, w tym domniemany atak na producenta dronów w Preszowie na Słowacji.
Jak piszą o tym źródła międzynarodowe
Anglojęzyczne źródła (USA, Hongkong) relacjonują estońskie ustalenia i wezwanie rosyjskiego dyplomaty, ale w nagłówkach mniej eksponują kontekst ukraiński. W centrum międzynarodowego przekazu znajdują się estońscy urzędnicy i szczegóły śledztwa, a także szersze statystyki — Associated Press podliczyło około 200 incydentów sabotażowych i działań o charakterze wrogim w Europie od lutego 2022 roku. Zachodnie źródła wywiadowcze opisują nową falę ataków na europejskie fabryki zbrojeniowe z wykorzystaniem zwerbowanych członków lokalnych grup przestępczych, co lokuje incydent w Tallinnie jako element szerszego wzorca, a nie bilateralnego sporu Estonii z Rosją.
W czym relacje się różnią
Źródła różnią się co do dokładnej daty pożaru: część podaje noc 15 sierpnia, część noc z 14 na 15 sierpnia. W większości materiałów mowa o zatrzymaniu w Łotwie wszystkich trzech podejrzanych, lecz jeden artykuł wskazuje, że zatrzymano tam tylko dwóch z trzech. W materiałach pojawiają się też różne pisownie nazwisk: dyrektora estońskiej Policji Bezpieczeństwa (Palloson, Pallosson, Pallossoni, Pallosoni) oraz ministra spraw zagranicznych (Tsahkna, Tsakhkna, Tсахкна).
Kontekst
Milrem Robotics to estońska firma obronna produkująca bezzałogowe pojazdy naziemne THeMIS, dostarczane Ukrainie we współpracy z krajami UE; w czerwcu firma otworzyła w Holandii linię produkcyjną finansowaną przez rząd holenderski w celu wytworzenia dodatkowych 100 egzemplarzy dla ukraińskiej armii. Estoński minister obrony Martin Herem zapowiedział kontynuację kierowania 0,25% PKB Estonii na wsparcie Ukrainy mimo rosyjskich gróźb i sabotażu. Według źródeł zachodnich wywiadów Rosja prowadzi nową falę ataków na europejskie fabryki zbrojeniowe, werbując członków lokalnych grup przestępczych. Na Słowacji opozycja żąda od premiera Roberta Ficy wyjaśnień ws. informacji niemieckich mediów wiążących próbę ataku na ukraińskiego producenta dronów w Preszowie z rosyjskim wywiadem wojskowym.