Embassy Niemiec, Włoch, Hiszpanii i Szwecji: zostajemy w Kijowie mimo gróźb Rosji
Ambasady Niemiec, Włoch, Hiszpanii i Szwecji na Ukrainie opublikowały w mediach społecznościowych oświadczenia, w których potwierdziły, że pozostają w Kijowie, ignorując groźby rosyjskiego MSZ pod adresem zagranicznych dyplomatów. Wcześniej podobne zapewnienia złożyły misje Polski, Estonii i Unii Europejskiej.
Najważniejsze
- 5 października 2026 r. ambasady Niemiec, Włoch, Hiszpanii i Szwecji potwierdziły, że nie zamierzają opuszczać Kijowa.
- Dyplomaci wezwali Rosję do przestrzegania Konwencji wiedeńskiej i norm międzynarodowego prawa humanitarnego.
- W oświadczeniach napisano: „Zostajemy w Kijowie”.
- 30 września mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował, że po rosyjskim ostrzale na terenie jednej z zachodnich ambasad w rejonie szewczenkiwskim znaleziono odłamki.
- 4 października ambasador UE Katerina Maternova zapewniła, że delegatura UE pozostaje w Kijowie.
- 4 października podobne oświadczenie wydało polskie MSZ w sprawie swojej misji dyplomatycznej.
- Rosyjskie MSZ w poprzednim tygodniu ostrzegło obcokrajowców i dyplomatów przed pobytem na Ukrainie, zapowiadając nowe „masowe uderzenia” na Kijów.
Dlaczego to ważne
Wspólne oświadczenia kilku zachodnioeuropejskich ambasad stanowią sygnał solidarności z Ukrainą w momencie, gdy Moskwa wprost grozi dyplomatom i zapowiada nowe masowe uderzenia na Kijów. Deklaracja „zostajemy w Kijowie” podkreśla, że obecność dyplomatyczna państw UE nie zostanie wycofana pod presją rosyjskich szantaży.
Co się stało
5 października ambasady Niemiec, Włoch, Hiszpanii i Szwecji opublikowały w mediach społecznościowych identyczne przesłania, w których potwierdziły, że ich misje pozostają w Kijowie mimo gróźb rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Dyplomaci wyrazili zaniepokojenie tymi groźbami — wymierzonymi zarówno w zagranicznych dyplomatów, jak i obywateli państw trzecich przebywających na Ukrainie — i wezwali Rosję do przestrzegania Konwencji wiedeńskiej oraz norm międzynarodowego prawa humanitarnego. W oświadczeniach znalazło się zdanie: „Zostajemy w Kijowie”.
Dzień wcześniej, 4 października, ambasador UE Katerina Maternova zapewniła, że delegatura Unii Europejskiej nie zamierza opuszczać stolicy Ukrainy, a polskie MSZ wydało analogiczne oświadczenie w sprawie polskiej misji dyplomatycznej. Wcześniej podobne zapewnienia złożyły także Estonia i UE. Tło stanowi ostrzeżenie rosyjskiego MSZ z poprzedniego tygodnia, w którym Moskwa odradzała cudzoziemcom i dyplomatom pobyt na Ukrainie — w tym w Kijowie — zapowiadając nowe „masowe uderzenia” na miasto. Rosja stwierdziła jednocześnie, że „odpowiedzialność za ewentualne negatywne konsekwencje spoczywa całkowicie na tych, którzy zignorują to ostrzeżenie”.
30 września mer Kijowa Witalij Kliczko informował, że po rosyjskim ostrzale stolicy na terenie jednej z zachodnich ambasad w rejonie szewczenkiwskim znaleziono odłamki, co dodatkowo zaostrzyło atmosferę wokół bezpieczeństwa zagranicznych misji dyplomatycznych.