UE i kraje zachodnie potępiły wybory do Dumy na okupowanych terytoriach Ukrainy
UE, Estonia, Litwa, Francja, Polska, Niemcy, Szwajcaria i Rumunia oraz wspólne oświadczenie pięciu państw (Wielka Brytania, Kanada, Australia, Nowa Zelandia, Norwegia) potępiły zorganizowanie przez Rosję wyborów do Dumy Państwowej 18–20 września na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy. Wysoka przedstawiciel UE Kaja Kallas ogłosiła, że UE nigdy nie uzna tych wyborów ani ich wyników i nałoży sankcje na organizatorów i kandydatów.
Najważniejsze
- Rosja przeprowadziła wybory do Dumy Państwowej 18–20 września, w tym na okupowanych Krymie, Sewastopolu i częściach obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego.
- Wysoka przedstawiciel UE Kaja Kallas oświadczyła 21 września, że UE nigdy nie uzna przeprowadzenia tych wyborów ani ich wyników i zapowiedziała sankcje na organizatorów, kandydatów oraz osoby odpowiedzialne za podważanie wolnych wyborów w samej Rosji.
- UE i Estonia potępiły niezaproszenie obserwatorów OBWE oraz wykreślenie przez Sąd Najwyższy Rosji ogólnofederacyjnej listy partii Jabłoko – jedynej zarejestrowanej partii z antywojennym programem.
- Estoński minister Margus Tsahkna nazwał wybory „politycznym spektaklem” służącym umocnieniu władzy Władimira Putina; Litwa i Francja zapowiedziały, że nigdy nie uznają wyników.
- Według wstępnych danych Centralnej Komisji Wyborczej Rosji przy >95% policzonych głosów Jedna Rosja miała 57,83%, KPRF 13,81%, LDPR 8,98%, Nowi Ludzie 7,96% i Sprawiedliwa Rosja 4,96% — przy czym przy 97,37% protokołów Sprawiedliwa Rosja przekroczyła próg 5%.
- Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy uznało głosowanie na okupowanych terytoriach za nielegalne i pozbawione mocy prawnej oraz wezwało społeczność międzynarodową do odmowy uznania tych wyborów.
Dlaczego to ważne
Zapowiedź przez UE konkretnych sankcji wobec organizatorów i kandydatów oraz formalne oświadczenie o odmowie uznania wyborów na okupowanych terytoriach mają realne konsekwencje prawne i dyplomatyczne. Po raz pierwszy Rosja przeprowadziła głosowanie parlamentarne na okupowanych częściach obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego, pogłębiając próbę integracji tych terytoriów. Szeroka koalicja potępień — UE, państwa członkowskie, Wielka Brytania, Kanada, Australia, Nowa Zelandia, Norwegia, Polska, Niemcy, Szwajcaria, Rumunia i Francja — pokazuje wyjątkowo szerokie międzynarodowe zgodne stanowisko wobec tych działań Rosji.
Co się stało
Rosja przeprowadziła 18–20 września trzydniowe wybory do Dumy Państwowej, organizując głosowanie również na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy — Autonomicznej Republice Krymu, Sewastopolu oraz częściach obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego. 21 września, w imieniu Unii Europejskiej, wysoka przedstawiciel Kaja Kallas wydała oświadczenie, w którym UE potępiła organizację „tak zwanych wyborów” jako rażące naruszenie prawa międzynarodowego, w tym Karty NZ, oraz niepodległości, suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. UE ogłosiła, że nigdy nie uzna przeprowadzenia tych wyborów na okupowanych terytoriach ani ich wyników, i zapowiedziała nałożenie sankcji na organizatorów, kandydatów startujących na okupowanych terytoriach oraz osoby odpowiedzialne za podważanie wolnych wyborów w samej Rosji. UE skrytykowała decyzję Rosji o niezaproszeniu obserwatorów OBWE oraz wykreślenie przez Sąd Najwyższy Rosji ogólnofederacyjnej listy partii Jabłoko — opisanej jako jedyna zarejestrowana partia z programem antywojennym. Estoński minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna nazwał głosowanie „politycznym spektaklem” mającym umacniać władzę Putina i potępił organizację wyborów na nielegalnie okupowanych terytoriach Ukrainy. Litewski minister Kęstutis Budrys stwierdził, że wybory nie były wolne ani uczciwe, a Litwa nigdy nie uzna ich wyników. Francja potępiła zarówno samą organizację wyborów, jak i otwarcie lokali wyborczych na okupowanych regionach Abchazji, Osetii Południowej i w Naddniestrzu bez zgody władz gruzińskich i mołdawskich. Wspólne oświadczenie wydały Australia, Kanada, Nowa Zelandia, Norwegia i Wielka Brytania, określając wybory jako poważne naruszenie suwerenności Ukrainy i Karty NZ. Polska, Niemcy, Szwajcaria i Rumunia również potępiły głosowanie; Rumunia osobno wskazała na naruszenie suwerenności Mołdawii w związku z lokalami w Naddniestrzu. Według wstępnych danych Centralnej Komisji Wyborczej Rosji przy ponad 95% policzonych głosów Jedna Rosja otrzymała 57,83%, wygrywając w 208 okręgach jednomandatowych; KPRF — 13,81%, LDPR — 8,98%, Nowi Ludzie — 7,96%, a Sprawiedliwa Rosja — 4,96%. Przy 97,37% protokołów Sprawiedliwa Rosja przekroczyła próg 5%, a Jedna Rosja miała 57,96%. Oficjalna frekwencja wyniosła około 56,66–57%.
W czym relacje się różnią
Wstępne wyniki wyborów podawane przez Centralną Komisję Wyborczą Rosji różnią się w zależności od stopnia przeliczenia protokołów: przy ~95,18% Jedna Rosja miała 57,83%, KPRF 13,81%, LDPR 8,98%, Nowi Ludzie 7,96% i Sprawiedliwa Rosja 4,96% (poniżej progu); przy ~97,37% — Jedna Rosja 57,96%, KPRF 13,67%, LDPR 8,96%, Nowi Ludzie 7,91% i Sprawiedliwa Rosja 5,1% (powyżej progu). Estoński minister Margus Tsahkna opisywał cel wyborów raz jako „umocnienie władzy Władimira Putina”, a w innym wystąpieniu jako „dalsze umacnianie reżimu kremlowskiego władcy Władimira Putina”.
Kontekst
Rosja przeprowadziła trzydniowe wybory do Dumy Państwowej 18–20 września, organizując głosowanie również na okupowanych terytoriach Ukrainy — na Krymie, w Sewastopolu oraz w częściach obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego. Były to pierwsze wybory parlamentarne Rosji od czasu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Rosja nie zaprosiła obserwatorów OBWE, a wcześniej jej Sąd Najwyższy uchylił rejestrację ogólnofederacyjnej listy partii Jabłoko — jedynej zarejestrowanej partii z jawnie antywojennym programem. 20 września władze okupacyjne w obwodzie donieckim zamknęły „lokale wyborcze” przed czasem o godz. 14:00, powołując się na zagrożenie atakami dronów.